Kyux: Drugi scenariusz z mojej strony ^^ Geez... Myślałam, że go nie skończę, a tu jednak dzisiaj się zabrałam i oto efekt ~! Tylko mam takie wrażenie, że kompletnie nie wyszedł ^^"
Także ten... Życzę miłego czytania ~~ ♥
Dzień zapowiadał się tak jak każdy inny. Zwykły, szary, nudny... Chociaż może ?... Podniosłaś się z łóżka, nie przepadałaś za wstawaniem o tak wczesnej porze, ale musiałaś się uszykować, by móc jakoś pokazać na mieście, gdzie miałaś spotkać się wraz z przyjaciółką. Gdy już twoje stopy dotknęły miękkiego, włochatego dywanu uśmiechnęłaś się pod nosem zaczynając przeciągać na najróżniejsze sposoby. Trochę ci zajęło całkowite wyjście z łóżka, zdążyłaś włączyć muzykę, a nawet się ubrać! I to wszystko w swoim ukochanym łożu. Poszłaś do łazienki, po twoim mieszkaniu rozbrzmiewała głośna melodia wydobywająca się z radia. Nuciłaś pod nosem zaczynając makijaż, jednak twoja ręka zaczęła drżeć, gdy przez głośniki wydobywał się bardzo znajomy dla ciebie głos... Piosenkarz śpiewał, a ty cicho wraz z nim. G-Dragon... Osoba w której zadurzyłaś się już kilka lat temu, gdy jeszcze byliście przyjaciółmi. Cóż... Teraz też nimi jesteście i to jakimi~! Lecz... Coś, a raczej ktoś stanął na waszej wspólnej drodze. Jego dziewczyna... O wyglądzie modelki i równie zarozumiałym, okropnym charakterze, którego Dragon nie dostrzegał. Przecież ta kobieta była idealna, o stokroć lepsza od ciebie! Naprawdę cię to denerwowało... Czy Ji Yong był naprawdę, aż tak ślepy? Przez to rozmyślanie kompletnie nie wyszło ci malowanie rzęs, więc musiałaś wszystko zmywać i zaczynać od początku...
Gotowa wyszłaś z domu biorąc ze sobą torebkę, oraz telefon. Teraz twoim celem było centrum handlowe. Tylko i wyłącznie~! Na miejscu czekała już twoja koleżanka, którą poznałaś na studiach, gdy przeprowadziłaś się do Koreii.
-_____~! -zawołała radośnie widząc cię, by następnie zacząć wymachiwać rękoma. Miała naprawdę dużo energii, co cię nie raz rozśmieszyło.
Odmachałaś jej, a po chwili już stałaś u boku swojej przyjaciółki, Jaemin. Ruszyłyście w stronę najbliżej znajdującego się was sklepu z ubraniami i tak też zleciała wam połowa dnia. Zmęczone, z bolącymi nogami, zajęłyście miejsca w kawiarence. Złożyłyście zamówienie, a w oczekiwaniu zaczęłyście prowadzić zaciętą dyskusję na temat bluzki, której nie kupiłaś. Była okropna! Ale twojej przyjaciółce wydawała się idealnie do ciebie pasować. Wasze kawy, oraz małe słodkości zostały przyniesione, a między wami od razu zapanował spokój. Po woli sączyłaś gorące latte, gdy nagle natrafiłaś wzrokiem na bardzo znajomą ci twarz. Tylko co ona tutaj robiła? Jak gdyby nigdy nic zabrałaś menu i udając, że coś wybierasz obserwowałaś ją. Jaemin z rozbawieniem przyglądała się tobie nic nie mówiąc, wiedziała, że prędzej, czy później usłyszy wyjaśnienia. Jednak teraz najważniejsze było to, co robi tutaj ONA? Jedyna w swoim rodzaju, piękna i nadzwyczaj "inteligentna", co "miła" dziewczyna twojego przyjaciela, G-Dragona. W twojej głowie rodziło się pytanie, dlaczego siedzi tutaj sama? Umówiła się z Kwon'giem? Niee... Przecież on był dzisiaj zajęty... Długo nie musiałaś czekać na odpowiedź, bo już po chwili do wysokiej blondynki dosiadł się przystojny Koreańczyk. Zaaaraz? O co tu chodzi? Przyjrzałaś się jej jeszcze raz. Wszystko było jasne. Twoje przeczucia co do tej kobiety były słuszne, już nie raz próbowałaś pogadać z GD na ten temat, ale on uznawał to za napady zazdrości, idiota... Na jej palcu nie było pierścionka. Rzeczy, którą dostała od chłopaka kilka miesięcy temu. To znaczy, że... Przecież on tak bardzo starał się z wyborem go dla niej! Co za... Chciałaś tam podejść, ale twoja przyjaciółka kopnęła cię pod stołem widząc iskry w twoich oczach.
Obydwie opuściłyście centrum, a ty wszystko jej wyjaśniłaś. Wiedziała o twojej przyjaźni ze sławnym piosenkarzem, oraz o tym, że już od bardzo długiego czasu czujesz do niego coś więcej niż przyjaźń.
-Musisz mu o tym powiedzieć,____!
-Ale jak? Znów uzna to za napad zazdrości, że znów coś sobie ubzdurałam!
-Hej, nie mów tak! W końcu sam zobaczy jaka ona jest naprawdę, ale musisz mu o tym powiedzieć. Chociaż spróbuj... Przecież się przyjaźnicie... -te słowa dały ci odrobinę motywacji, jak i pewności siebie.
Kiedy wróciłaś do domu, w twojej głowie siedziało tylko jedno pytanie. Powiedzieć mu, czy też nie?... Przecież... musisz mówić mu takie rzeczy, w końcu jesteście przyjaciółmi! Ale z drugiej strony... On znów cię wyśmieje, albo będzie zły... Nie chciałaś patrzeć jak cierpi, więc może po prostu to przemilczeć? Tylko, że jej to nie może ujść na sucho! Ale co ty możesz zrobić? Twój przyjaciel jest całkowicie zaślepiony tą miłością, a ona jeszcze oplata go sobie w okół palca. Musisz mu to powiedzieć! Zdecydowanie! Z westchnieniem opadłaś na poduszkę leżącą na twoim łóżku, po czym wtuliłaś się w pluszaka, którego dostałaś właśnie od niego... Przymknęłaś oczy mówiąc sobie, że jutro pójdziesz do niego, wszystko mu opowiesz. I tak też zrobiłaś. Następnego dnia, jakoś przed południem wybrałaś się do mieszkania G-Dragona z nadzieją, że jej tam nie będzie. Założyłaś swoje nowe ubrania, przeczesałaś niezbyt długie włosy. Takie właśnie lubił... Krótkie, ale bez przesady. Sam ci o tym powiedział, gdy zdecydowałaś się zmienić fryzurę.
Zapukałaś do drzwi dużego domu, lecz nikt nie odpowiedział, przecież dzisiaj nie miał niczego w planach... Chciałaś już odejść, gdy nagle otworzyły się, a w progu stanął nie kto inny jak sam Kwon Ji Yong. Uśmiech wstąpił na jego twarz kiedy zaprosił cię do środka, ukłoniłaś się lekko robiąc co kazał.
-Napijesz się czegoś?-zawołał z kuchni. Jakoś zbytnio cię nie zdziwiło, że biega po całej chacie bez bluzki. W końcu robił tak już nie raz, a widok jego torsu był na porządku dziennym.
-Nie, dziękuję.-odpowiedziałaś.
Gdy przyszedł ze szklanką, a raczej dwoma, pełnymi soku, twojego ulubionego, zaśmiałaś się.
-Mówiłam, że nie chcę...
-Wiem, że chcesz, więc nie marudź i pij.-podsunął ci napój, a na twarzy chłopaka po raz kolejny zagościł uśmiech.
Nagle zaczęłaś się stresować, naprawdę nie chciałaś mu tego mówić, ale przecież musiałaś! Nie tylko z tego powodu, że nie lubisz tej jego dziewczyny, ale przecież jesteście przyjaciółmi... A ty nie chcesz, aby cierpiał przez taką pustą lalę.
-Więc o czym chciałaś pogadać?
-Oppa...
-Słucham~? -mruknął rytmicznie, a ten uśmieszek nie schodził z jego twarzy. Jednak ty wiedziałaś, że zaraz całkowicie zniknie...
-B-bo... Wczoraj byłam z przyjaciółką w kawiarence i... Widziałam tam Yeon... B-była z jakimś chłopakiem...-mówiąc to patrzyłaś w dół, na dywan, nie chcąc widzieć jego miny. Jednak wiedziałaś, że już nie było na niej uśmiechu.
-Słucham? Czyżby kolejny napad zazdrości? Dlacz...
-Ona nie miała tego pierścionka od ciebie! Tego, co tak długo dla niej wybierałeś, by tylko się jej spodobał!
-____! Ona taka nie jest! -uniósł głos, wiedziałaś, że prędzej czy później się zacznie... Podniosłaś na niego wzrok. Twarz twojego przyjaciela wyraźnie pokazywała ci, że jest zły. Ba! Wściekły! Ty ponownie spuściłaś wzrok, lecz po chwili znów go uniosłaś uśmiechając się delikatnie.
-Pewnie... Musiałam ją z kimś pomylić...-zaśmiałaś się patrząc prosto w jego oczy. Naprawdę nie chciałaś go ranić, nawet... Skłamałaś dla niego...
-Pewnie tak,____ -jego głos był stanowczy, ale mniej donośny, lecz ty wiedziałaś, że nadal był na ciebie zły...
Westchnęłaś cicho podnosząc się z kanapy, czułaś, że zaraz po prostu się rozpłaczesz. Ale dlaczego? Dlatego, że był takim idiotą i nie widział jaka tamta dziewczyna jest naprawdę? Że cię nie rozumiał ?... Nawet się nie żegnając poszłaś założyć buty i wyszłaś. Tak po prostu.
I po co ci to było? Chciałaś dobrze, a jak wyszło? Wręcz przeciwnie! Dlaczego on wierzy osobie, którą zna kilka miesięcy, a nie tobie? Swojej przyjaciółce od kilku lat! Między innymi to dla niego przyleciałaś studiować do Koreii... Sama nawet nie wiedziałaś kiedy zaczęłaś biec, a z twoich oczu zaczęły lecieć łzy. Chciałaś jak najszybciej pójść do domu, zamknąć się w swoim pokoju i tam w spokoju płakać. Już nie mogłaś tak dłużej. Dlaczego on woli dziewczynę, która go nie kocha? Co ona ma, czego ty nie masz? Dlaczego nie możesz go mieć?... Załamana siedziałaś już na swoim łóżku nie wiedząc co ze sobą zrobić, już zbyt wiele razy cię zawiódł...
Od dawna nie wychodziłaś z domu, wyłączyłaś telefon, zasłoniłaś rolety... Jedyne co robiłaś to spałaś. Nawet nie chciało ci się jeść, przez co znacznie schudłaś. Po mieszkaniu kilkakrotnie rozniósł się odgłos pukania. Wstać, czy nie wstać? Postanowiłaś w końcu podnieść się z łóżka, sprawdzić kto to może być. Stanęłaś przed drzwiami, po czym otworzyłaś je. Przed wejściem do twojego mieszkania stała Jaemin. Widziałaś po niej, że naprawdę się o ciebie martwiła. Pierwsze co, to rzuciła ci się na szyją zaczynając ściskać.
-_______!! Dlaczego nie odbierasz ode mnie telefonów!?-zapłakała w końcu puszczając- I co się z tobą stało,_____?- zapytała dotykając palcem twoich nadal mokrych policzków. Czyżbyś płakała również przez sen? To naprawdę męczące...
Automatycznie rzuciłaś się na przyjaciółkę mocno w nią wtulając, nie używając słów, brunetka widziała co jest powodem twojego aktualnego stanu.
-Hej, hej! Idziemy na miasto~!-zawołała tak nagle, że aż przestraszona odskoczyłaś od niej.
-Nie mam ochoty...-mruknęłaś zachrypnięta przecierając rękawem koszulki swój nos.
-Ale ja mam! Ubieraj się i idziemy!
Cóż mogłaś zrobić? Jak ona czegoś chce to zawsze to dostaje. No... Może nie zawsze. Tak więc ubrana, gotowa do wyjścia wraz z dziewczyną opuściłyście mieszkanie kierując się wprost do centrum. I znów chodziłyście, kupowałyście, nawet udało się cię rozśmieszyć! Bardzo poprawiła ci humor, za co byłaś jej dozgonnie wdzięczna. Usiadłyście na ławce zajadając się lodami. Postanowiłaś więc w końcu włączyć swój telefon, na którym zobaczyłaś kilka nieodebranych wiadomości od swojej przyjaciółki i kilka od... Dragona... Co on mógł chcieć? Ty jednak postanowiłaś sobie, że nie masz najmniejszego zamiaru z nim rozmawiać, więc po prostu zignorowałaś owe wiadomości. Gdy już zjadłaś swoją mroźną przekąskę twój telefon jak na zawołanie zaczął dzwonić. Odruchowo odebrałaś przykładając słuchawkę do ucha, jednak gdy tylko usłyszałaś głos osoby dzwoniącej pożałowałaś swoich przyzwyczajeń...
-Czego chcesz?...-burknęłaś podnosząc się z ławeczki i skinąwszy głową zaczęłaś iść w stronę łazienki.
-Co się z tobą dzieje?
-A co ma się dziać?
-Dlaczego ciągle masz wyłączony telefon?
-Bo nie chcę z nikim gadać...
-Hej... _____... Martwiłem się... -te słowa naprawdę cię zabolały, teraz się martwi?!
-Ty już wiesz o co masz się martwić. Zajmij się sobą i tą, tą swoją... -warknęłaś stając już przed lustrem w damskiej ubikacji. Usłyszałaś, jak drzwi otwierają się, a ty nie miałaś zamiaru prowadzić z nim takiej rozmowy przez telefon -Muszę kończyć, cześć.-powiedziawszy to odłożyłaś na bok telefon wzdychając.
Spojrzałaś w lustro, a tuż za sobą zauważyłaś ją. Ten wredny uśmiech malował się na jej twarzy, tylko dlaczego? Postanowiłaś nie zwracać na nią uwagi i wróciłaś do mycia rąk.
-Myślisz, że on ci uwierzy?-zadrwiła patrząc na ciebie z wyższością, a ty nieugięta ignorowałaś ją. -Nie, nie uwierzy ci. Więc z łaski swojej przestań do niego chodzić i opowiadać mu to co widziałaś! Uważasz, że oskarży mnie o zdradę, bo ktoś taki jak ty widział mnie z innym? Jest głupi, naiwny. Wystarczy kilka słodkich słówek, by był cały mój, a ty nie będziesz mi tego psuć!-wydarła się, a następnie złapała mocno twoje ramiona i gwałtownie obróciła w swoją stronę, przez co niemal pisnęłaś.
-Po co z nim jesteś, co? Przecież i tak go nie kochasz. Spotykasz się z innymi na każdym kroku, traktujesz go jak śmiecia!-no i w końcu wybuchłaś~
-Bo tak jest wygodniej. Co ty myślisz? Wiesz jak to jest być dziewczyną znanego piosenkarza? Znam tyle sław, oni znają mnie. Mogę mieć co chcę, kupi mi wszystko, a ty... Nie jesteś w stanie mi tego zepsuć... Zabiorę ci go całkowicie...-prychnęła rozbawiona, po czym wyszła. Czy ona przyszła tu specjalnie? Tylko po to, by cię nastraszyć? I jeszcze powiedziała tyle złych rzeczy o twoim przyjacielu! Jak ona w ogóle śmiała... Wrzuciłaś telefon do swojej torebki, by czym prędzej za nią pobiec, lecz gdy wyszłaś zauważyłaś jak odchodzi trzymając wysokiego szatyna za rękę. No proszę bardzo... Znów inny? Prychnęłaś odpuszczając jej, bo po co? Twój przyjaciel i tak ci nie wierzył, uważał, że jego Yeon jest osobą, która kocha go ponad życie. Zła, rozdrażniona wróciłaś do Jaemin, by wszystko jej opowiedzieć. Tym razem nie nalegała, nawet nie wspomniała byś poszła z tym do Kwon Ji Yong'a. Złapała cię tylko za rękę i zaciągnęła do kolejnych sklepów, po raz kolejny tego dnia poprawiła ci humor.
Do domu wróciłaś wieczorem, było naprawdę późno. Zbliżając się do drzwi zaczęłaś szperać w torebce, w poszukiwaniu kluczy od mieszkania. Kiedy znalazłaś to co szukałaś z uśmiechem na ustach wyjęłaś je i uniosłaś wzrok na drewniane wejście, lecz... Dostrzegłaś coś jeszcze. Pod drzwiami, na twojej wycieraczce ktoś siedział. Zmrużyłaś oczy podchodząc bliżej, a w tedy osoba siedząca podniosła się, a ty od razu poznałaś tę twarz. GDragon właśnie stał pod wejściem do twojego mieszkania w całej swojej okazałości. Otworzyłaś usta, by coś powiedzieć, ale on rzucił się na ciebie mocno przytulając. Jego silne ramiona oplotły cię, a ty... Czułaś, że zaraz nogi ci zmiękną. Ale nie mogłaś teraz tego po sobie pokazać, w końcu nadal byłaś na niego zła! Co nie zmienia faktu, że zaskoczył cie tym nagłym ruchem... Po raz kolejny otworzyłaś usta, lecz znów coś ci przerwało.
-Gdzie ty byłaś!? Wiesz która godzina?! Myślałem, że coś ci się stało...-teraz to już kompletnie nie wiedziałaś co się dzieje. Czyżby znów jego "martwiłem się"?
-Jak to gdzie? Musisz wszystko wiedzieć? I w ogóle to po co tu jesteś? Z tego co pamiętam miałeś spędzać wieczór z Y.... -czyżby los był na tyle złośliwy, by nie dać ci dokończyć żadnego zdania? Twojej wypowiedzi coś przeszkodziło, a raczej ktoś, kto po woli zbliżył się do twojej twarzy i złożył delikatny pocałunek na wargach. Teraz to już nie wiedziałaś co się dzieje, zaskoczona dotknęłaś dłonią swoich ust, po czym spojrzałaś na przyjaciela
-I co ty sobie wyobrażasz?!-krzyknęłaś dość piskliwie, więc mężczyzna słysząc to zaczął się śmiać, a ty zrobiłaś cała poczerwieniałaś -To nie jest zabawne!-dodałaś wyrywając z jego objęcia, by jak najszybciej wejść do mieszkania. -Skoro ona cię wystawia ty postanowiłeś robić to samo? Okej, ale nie ze mną! -dlaczego byłaś zła? Przecież to co właśnie się stało było twoim największym marzeniem, a ty zamiast cieszyć się jesteś zła.
-_____, przepraszam.-powiedział, a ty zwolniłaś swoje ruchy przy otwieraniu drzwi -Miałaś rację, a ja...
-Jesteś głupi, tak wiem.-fuknęłaś wchodząc już do środka, on natomiast wszedł za tobą.
-Powinienem wierzyć ci od początku... Nie wiedziałem, że jestem dla niej tylko kimś od kupowania...
-Aha-rzuciłaś krótko zdejmując swoje buty i idąc w stronę sypialni, gdzie położyłaś swoją torebkę.
-Ale nie musiałaś nazywać mnie śmieciem...-mruknął spuszczając głowę w dół, przez cały czas podążał za tobą.
-S-słucham?! -skąd on wiedział jak go nazwałaś? No, nie nazwałaś go tak, tylko... Kiedy dowiedział się, że ta kobieta traktuje go jak chodzący portfel?-Niby kiedy cię tak nazwałam?
-Podczas rozmowy z Yeon...-odpowiedział unosząc wzrok, za to ty dostrzegłaś delikatny uśmiech malujący się na jego twarzy.
-Podsłuchiwałeś?! Gdzie byłeś? W kabinie? Za ścianą?
-Byłem w domu, ale ktoś jest zapominalski i zapomina się rozłączyć~-no i teraz wszystko było jasne. Chociaż mogłaś przysiąc, że odłożyłaś telefon obok umywalki tuż po tym jak zakończyłaś rozmowę.
-Teraz przynajmniej już wiesz kogo wybrałeś sobie za dziewczynę...
-______-powiedział zdrobniale i słodko twoje imię, przez co natychmiast odwróciłaś się w jego stronę, by rzucić poduszką, którą złapałaś w ostatnim momencie.
-Mówiłam ci tyle razy, żebyś mnie tak nie nazywał!-oburzyłaś się, a rumieniec na twojej twarzy pogłębił się. Kwon widząc to zaśmiał się, ale cóż... Poduszki nie zdołał uniknąć, więc dostał nią prosto w twarz, przez co twoje usta uformowały zwycięski uśmiech.
-Przepraszam...-wiedziałaś, że nie chodzi tu o to jak wypowiedział twoje imię. Westchnęłaś cicho krzyżując dłonie na piersi.
-I co ja z tobą mam? Znów będziemy przyjaciółmi?-powiedziałaś, gdy na twoją twarz wstąpił szczery uśmiech, czyżby wszystko miało wrócić do poprzedniej formy?
-Nie chcę być twoim przyjacielem...-zaskoczona tym co powiedział przekręciłaś głowę wlepiając w niego wzrok, którym po woli przewiercałaś go na wylot, co to miało oznaczać? -Mogę zostać kimś więcej?...-po usłyszeniu tego twoje usta lekko rozchyliły się, a oczy powiększyły w zdziwieniu. Czy to nie jest sen? Chłopak widząc twoją reakcję próbował wciąż zachować powagę, co nijak mu wychodziło. Ty za to wciąż nie mogłaś uwierzyć w to co właśnie powiedział, to na sto procent nie jest sen? Może jakiś głupi żart?
-Em... -gdy miałaś już zacząć coś dukać mężczyzna podszedł do ciebie i po raz drugi już dzisiaj przyciągnął do siebie po czym złączył wasze usta w namiętnym pocałunku, którego nigdy nie doświadczyłaś, przynajmniej nie w takim stopniu...
-Przez tyle lat nie zauważałem, że osoba, którą naprawdę kocham jest tuż przy mnie...

Podoba mi się jak piszesz. Mogę prosić o dwa scenariusze? Jeden z Sugą z (BTS) a drugi z Luhanem. Z góry dziękuje :3 i powodzenia w dalszym pisaniu:)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo ><~! ♥
UsuńPostaram się je napisać kiedy tylko znajdę wolny czas ^^"